Spalarnia odpadów w Mysłowicach — same korzyści bez konkretów?
„O spalarni odpadów w Mysłowicach rozmawiamy na poziomie Wikipedii” — tak podsumował prezentację Prezesa ZOMM Marcina Podsiadło Przewodniczący Rady Miasta Tomasz Papaj. Prezes roztoczył wizję samych korzyści, nie podając przy tym konkretów. Warto wiedzieć, że prace nad spalarnią w Mysłowicach trwają od 2019 r.
Zdaniem prezesa spalarnia ma obniżyć koszty gospodarowania odpadami, być „praktycznie nieszkodliwa” i dodatkowo produkować wodór zasilający śmieciarki.
Pytania bez odpowiedzi
Na pytania radnych — m.in. o stanowisko prezydenta, analizę przedinwestycyjną (preferability study), model biznesowy, wykonawcę i użytkownika, formę konsultacji społecznych, rodzaj spalanych paliw, zapotrzebowanie na wodę oraz sposób zagospodarowania toksycznych pozostałości spalania — nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Prezydent nie był obecny na spotkaniu.
Prezes wymienił szereg korzyści, nie wspomniał jednak, jak inwestycja wpłynie na jakość życia mieszkańców, tereny inwestycyjne i wartość nieruchomości.
To nie jest gospodarka obiegu zamkniętego
Padło stwierdzenie, że spalarnia wpisuje się w unijną politykę gospodarki obiegu zamkniętego. To nieprawda. W dyrektywie UE 2020/852 jednoznacznie wskazano, że spalarnie odpadów wyrządzają poważne szkody środowiskowe i nie wpisują się w gospodarkę o obiegu zamkniętym, a w dyrektywie 2018/850 spalanie jest wprost klasyfikowane jako rozwiązanie gorsze nawet od składowania.
Dla porównania: w Krakowie recykling to ok. 20%, a spalaniu poddaje się ok. 70% odpadów. Mamy nieodparte wrażenie, że to, od czego odchodzi się na świecie, zaczynamy robić w Polsce — a od czego odchodzi się w Polsce, planujemy zrobić w Mysłowicach.
Źródło: ctmyslowice.pl — Metropolitalna spalarnia odpadów w Mysłowicach.