Pyłomierze gasną, gdy są najbardziej potrzebne
W styczniu 2026 roku smog mocno dał się we znaki mieszkańcom Mysłowic. Liczba dni z przekroczeniami norm była mniejsza niż w pamiętnym styczniu 2017 r., ale wyjątkowo doskwierał odór spalanych odpadów. Mieszkańcy ze zdziwieniem patrzyli na mapę Airly — tam, gdzie jeszcze niedawno działało kilka czujników, dziś świeci pustką.
Co zostało z sieci pomiarowej
Obecnie w Mysłowicach czynne są dwa pyłomierze: jeden na Ćmoku — opłacany przez Mysłowicki Alarm Smogowy — i drugi na Morgach, finansowany przez Stowarzyszenie Uratujmy Życie.
Dla przypomnienia, jak rosła ta sieć:
- grudzień 2017 — miasto montuje 2 pierwsze pyłomierze (Słupna, hala MOSiR),
- styczeń 2020 — czujnik na Janowie (Ćmok), z inicjatywy Rady Dzielnicy,
- lipiec 2021 — SP nr 16 i OSP Kosztowy (współpraca rady dzielnicy, stowarzyszenia Nasze Kosztowy i MAS),
- koniec 2021 — Urząd Miasta i biblioteka w Brzezince, w ramach programu Czyste Powietrze i porozumienia z WFOŚiGW w Katowicach.
Abonament za jeden pyłomierz to wydatek rzędu 1320 zł netto rocznie. Większość z tych czujników została wygaszona.
Dlaczego to ważne
Rzetelny, lokalny pomiar to podstawa świadomych decyzji mieszkańców i presji na działania. Wygaszanie czujników w środku sezonu grzewczego pozbawia mysłowiczan bieżącej informacji o tym, czym oddychają — właśnie wtedy, gdy potrzebują jej najbardziej.
Więcej: ctmyslowice.pl · itvm.pl · mapa pomiarów: airly.org.