← Aktualności
12 lutego 2025

„Przyjdzie wiatr i rozwieje?” — o bagatelizowaniu smogu i micie donoszenia

„Paniki narobili z tym smogiem, he he. Całe życie to była mgła, a dziś to już smog, który dusi i zabija” — tak o problemie jakości powietrza wypowiedział się Dariusz Wójtowicz, Prezydent Mysłowic. Tymczasem według badań smog odpowiada w Polsce za ok. 40 tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie.

Ten sam ton pojawił się, gdy jeden z lokalnych portali opublikował ostrzeżenie o smogu w dzielnicy Morgi. Zamiast rzeczowej informacji padł komentarz redakcji: „przyjdzie wiatr i rozwieje”. A gdy zwróciliśmy uwagę, że czas najwyższy egzekwować uchwałę antysmogową, usłyszeliśmy, że reagowanie na łamanie prawa to „donoszenie na mieszkańców”, a właściwą metodą jest wyłącznie edukacja i rozmowa.

Edukację mamy za sobą — teraz czas na egzekwowanie prawa

To nie jest spór „edukacja kontra kontrole”. Edukację prowadziliśmy latami: konferencje, zajęcia w szkołach, spotkania z mieszkańcami. Jak wspomina jeden z nas:

Próbowaliśmy to rozwijać, jednak urzędnicy miejscy skutecznie torpedowali nasze działania. Przez okrągły rok spotykaliśmy się z urzędem i nie dało się zrobić nic. A gdy zaproponowaliśmy, że zdobędziemy na to dotację, usłyszeliśmy, że od nas miasto nie może wziąć pieniędzy. Dlatego dziś domagamy się po prostu tego, by — zgodnie z prawem — odpowiednie służby wykonywały swoją pracę.

Dziś nie trzeba już udowadniać spalania śmieci — samo użytkowanie kotła niezgodnego z uchwałą antysmogową jest naruszeniem prawa. Reagowanie na to nie jest donosem, lecz obroną wspólnego dobra: zdrowia i prawa tych mieszkańców, którzy własnym wysiłkiem dostosowali swoje domy do przepisów.

Mieszkańcy mówią „dość”

Najciekawsze w tej dyskusji było to, że pod bagatelizującym przekazem najmocniej zareagowali sami mieszkańcy. Oto kilka głosów (cytaty zanonimizowane):

Nie rozumiem tej obsesji związanej z „donoszeniem”. To relikt PRL-u, gdzie donoszący władzy byli na marginesie społeczeństwa — ale władzy komunistycznej. Dziś łamanie przepisów to po prostu brak poszanowania współżycia społecznego. Dlaczego mamy tolerować osoby, które łamią obowiązujące nas wszystkich zasady?

Pokutuje mentalność z czasów słusznie minionych. Jak może redakcja poważnego portalu dla mieszkańców stosować taką retorykę?

Niestety nawet Straż Miejska używa sformułowania „donoszenie na mieszkańców”. Nie tylko redakcja tak pisze — czy to przekaz odgórny?

Jaki szkodliwy jest ten przekaz: „przyjdzie wiatr i rozwieje”.

Dlaczego o tym piszemy

Obecne władze miasta osłabiły skuteczność kontroli i wdrożyły narrację, w której problem smogu się bagatelizuje, a obywatelską czujność piętnuje. Wystarczy spojrzeć na statystyki kontroli i kar. Szerzej pisaliśmy o tym w podsumowaniu ośmiu lat: „Dlaczego w Mysłowicach ciągle śmierdzi dymem?”.

Czyste powietrze to nie panika. To zdrowie — nasze i naszych dzieci.


Źródło: ctmyslowice.pl — komentarz Prezydenta Mysłowic.